– zdarzało się, że biedacy mojego miasta wyrzucali niemowlęta do rzeki. „Ten sobie poradzi”, powiedzieli, zanim wylądowałem wśród śmieci. Dryfowałem długo i bez celu. Wyłowiły mnie szczury. Znalazły mnie przy brzegu z żołądkiem pełnym monet. Później trochę pisałem. Moje teksty ukazały się w Tlenie Literackim, Stronie Czynnej, Trytytce, Magazynie Schody oraz w zbiorowej publikacji kolektywu Pralnia.


