Michalina Cendrowska – pięć wierszy
nocą otwarcie
pole po zmroku przesuwa swój obwód, wyprowadź
z niego wiersz, otwarte gardło nocy, lej
na pianę strażacką, na słabą palcówkę w klubowej loży, zabełtany
rękaw prowadzący w dzień, szczep
który niespecjalnie się przyjął, wyprowadź
się z wierszem na psie pole, obrysuj
pola zapalne i pozwól słowom z języków obcych
zarosnąć zbiór, wynieś się
z wiersza, jak z weselnej zaśpiewki
ubaw się
upal, podpal pola
wyprowadź z dumą jak sztandar
przeżute do zmęczenia i jeszcze raz
o świcie, o boskim palcu, który wyciąga
kożuch i stwarza dzień
ktoś już ci to pokazywał
to wymyk, a to odmyk
zapamiętaj i powtórz
zręczny wymyk to wymóg, wyimek
by stąd nigdy nie prysnąć
przykleja się
pierwszy język
jedyne czego liźniesz tu to
podwórkowa zagrywka
pierwsze próby przekładu pod wiaduktem
pachniały nocną polucją
koszulką po treningu
di(vi)ning room
istnieją karnawały ciche
stłumione jak orkiestra dęta
w remizie dwie przecznice obok
jak czerwiec pchający się przez żaluzje
znów mieścimy się w cienkim prążku światła
przetaczającym się przez pokój
leniwie, jak ciężka kula po torze
i znów to samo światło
rozprasza ciała, nasyca przestrzeń
pięć złotych i reszta albo przenoszenie morza
przynoszę ci krynicką plażę, pytasz
proszę, przynoszę ci
tandetny dom wypoczynkowy
sentymentalne programy w tv
romskie pieśniarki wabiące pieszych
swoim gardłowym tremolo
nażarte mewy
przynoszę ci pięć złotych na oczy
grę polegającą na wysłaniu cię rzeką styks
i tantrycznym przywróceniu w to samo miejsce
ponownie nasyconym
znów się kochamy
znów uciekamy do prostych przyjemności
w płomieniach miejskich lamp jestem ci kobietą-lwem
ty mi kloszardem przepowiadającym z dłoni
errata
a jeśli uśmiechnie się do nas los
to będzie miał złote zęby
wybrzmi czerwiec
jak refren w środku roku
nasz mały karnawał nad przepompownią
jak superata za kwartał
a jeśli uśmiechnie się do nas los
to będzie to uśmiech pazerny
błyśnie i zgaśnie: czerwiec –
jego szczodre crescendo
przyjdzie nam spłacić
u schyłku roku
Michalina Cendrowska – jest absolwentką kulturoznawstwa oraz sztuki pisania na UAM. Obecnie studiuje taniec na AWF w Poznaniu. Zanim coś napisze, najpierw próbuje opowiedzieć to ciałem. Publikowała swoje teksty w Odrze, Czasie Kultury, Stronie Czynnej oraz Tlenie Literackim.
Kinga Skwira – redakcja