Logo Tlenu Literackiego

Występujący

w stanie wolnym

w powietrzu

Aleksandra Szymkowiak – Jak się je, to się nie śpiewa

Próbuję zasnąć, ale nie mogę, bo jestem zbyt zmęczona. Do czwartej nad ranem przeglądałam rolki: na jednej z nich jakiś mężczyzna opowiadał, z którymi grzybami umówiłby się na randkę. Sporo na ten temat myślałam i doszłam do wniosku, że i ja chętnie spotykałabym się z maślakiem, za to na pewno nie z kurką. Byłaby zbyt pewna siebie, a już od dłuższego czasu unikam narcyzów.

Kiedy zamykam oczy, nic się nie dzieje. Zamykam je coraz intensywniej, tak że od wysiłku palą mnie oczodoły. W końcu ulegam i podnoszę telefon, wyświetlacz wskazuje czwartą piętnaście. Wiem, że jeśli znowu odpalę rolki, nigdy nie zasnę. Zbyt wiele z nich interesuje mnie do żywego.

Żeby za bardzo się nie wkręcić, przeglądam grupy, na które z jakichś przyczyn zostałam dodana. Ktoś prosi o polecenie najlepszych podcastów do biegania. Za radą @melcikzelcik klikam w link, który kieruje mnie na Spotify. Rozmowy o Strefach Komfortu. Przyglądam się okładce ze zdjęciem prowadzącej. Siedzi po turecku ubrana w lniany komplet w pistacjowym kolorze. Wygląda na osobę, która chce uchodzić za emocjonalnie wyzwoloną – taki wygląd to zawsze oszustwo. Włączam odcinek sprzed dwóch dni, kładę telefon obok siebie i blokuję ekran. Na suficie rozprasza się światło zapalonej przed blokiem latarni.

GOŚĆ

Zaczęło się od tego, że nie potrafiłem jeść w samotności.

PROWADZĄCA

Ależ to samoświadome.

Aplauz z publiczności.

GOŚĆ

Co nie? Pracuję nad sobą od dawna, ale dopiero zaczynam rozumieć, jak mogę pomóc innym.

PROWADZĄCA

Wcale mnie to nie dziwi, że Mukbang w ostatnich latach stał się szczególnie popularny.

GOŚĆ

Radzimy sobie jak możemy. Ludzie potrzebowali odskoczni, a oglądanie takich filmów daje szansę na odreagowanie.

PROWADZĄCA

Twój kanał jest szczególnie popularny. DDM ASMR obserwuje teraz 805 tysięcy subskrybentów.

Aplauz, jeszcze głośniejszy, niż wcześniej.

PROWADZĄCA

Jak sądzisz, co było kluczem do sukcesu?

GOŚĆ

Czytam wszystkie komentarze pod moimi filmami i wydaje się, że to dzięki siorbaniu utrzymałem renomę.

PROWADZĄCA

Wspomniałeś, że sam boisz się jeść w samotności. Co wtedy?

GOŚĆ

Założyłem serwer na Discordzie, Zjedz Ze Mną, gdzie łączymy się na rozmowie wideo. To świetny sposób, żeby się poznać, poprzebywać w towarzystwie innych.

PROWADZĄCA

Zawsze znajdzie się ktoś, z kim mógłbyś zjeść?

GOŚĆ

Jeżeli sytuacja staje się krytyczna, to znaczy nikt nie jest dostępny, ale to zdarza się rzadko, bo zgromadziłem naprawdę sporą społeczność, wchodzę na YouTube i oglądam swoje filmiki. Mam też stronę, Zjedz Ze Mną kropka live, gdzie można umówić się na rozmowę jeden na jeden podczas jedzenia. Cennik jest dostępny w odpowiedniej zakładce. Zachęcam, dbajcie o siebie. Jesteśmy w tym razem.

PROWADZĄCA

Doprawdy bardzo to samoświadome. Brawa dla naszego gościa.

Drżącą dłonią wciskam pauzę i odkładam telefon ekranem do dołu, tak żeby uderzył o szafkę. Uważam się za osobę dbającą o rytuały, a głośne odłożenie czegokolwiek oznacza, że w najbliższym czasie po to nie sięgnę. Przez chwilę mi się to udaje; próbuję zasnąć, ale myśl o mężczyźnie z podcastu i jego siorbaniu wprawia mnie w ekscytację. Wierci mnie pod opuszkami palców, bo po samym głosie nie potrafię sobie wyobrazić, jaki obiera styl jedzenia i co konkretnie je. Chociaż jestem dobra w opieraniu się wszelkim pokusom, ta stała się zbyt silna.

Wchodzę na YouTube i wpisuję DDM ASMR. Klikam w pierwszy filmik: miniatura przedstawia chłopaka, na oko dwudziestolatka, o wyjątkowo gładkiej cerze. Ma przed sobą pięć kilogramów skrzydełek z kurczaka i stos pojemników z sosami. Zastanawiam się, jak przy takiej diecie udało mu się zachować lepszą cerę ode mnie i odpalam wideo.

Najpierw bierze do ust kawałek mięsa i przez chwilę trzyma je w ustach. Powoli zaczyna gryźć i mleć, a mikrofon zbiera dźwięki z taką dokładnością, jakby cała scena znajdowała się tylko w mojej głowie. Wszystko jednak dzieje się naprawdę: towarzyszy mi przeczucie, że odkrycie tego kanału wpłynie na bieg mojego życia. Przyglądam się, jak sok ścieka mu po brodzie, tworzy skorupę ze śmietany, czosnku i reszty chrupiącej panierki. Mam nieodpartą ochotę ją oblizać, poczuć na języku chropowatą fakturę mięsa, a potem ostry smak sosu. Na samą myśl robię się głodna w jedyny właściwy sposób, ten frywolny i nieokiełznany, zarezerwowany dla jedzenia w samotności.

Wciskam pauzę i przeglądam komentarze, które zwykle okazują się ciekawsze od filmów.

@yazizaw

Oglądam go zawsze podczas ramadanu.

@wangbambo

0:24, o mój boże, co za dźwięk. kocham max!

@yigitt do @yazizaw

Dlaczego wszyscy piszą, że oglądają podczas ramadanu?

@senmza

Bez cięć, szanuje.

@manobrea do @yigitt

Bo ty nie miałbyś odwagi.

@chocats

No nie wiem. Chrupanie skrzydełka z kurczaka było tak głośne, jakby Hiroszima wydarzyła się tuż przy moim uchu.

@lakemongo do @yazizaw

A kogo to interesuje?

@sgpark

Wolę serię z łososiem.

Po filmie automatycznie odpala się kolejny, właśnie z surowym łososiem. Chłopak wkłada do ust cały plaster i głośno przeżuwa, mlaska, ciamka. Nie wiem, jak potrafi zmieścić tyle w ustach i nie zwymiotować; podziwiam go. Chociaż wyświetlacz wskazuje czwartą czterdzieści osiem, wstaję i kieruję się w stronę kuchni. Nogi same mnie niosą, straciłam nad nimi kontrolę i całkiem mi to odpowiada. Przez chwilę wpatruję się w biel lodówki. Świeci pustkami, nie byłam przygotowana na taką ucztę. Sięgam po rozwiązania rezerwowe: przy użyciu ścierki odkręcam słoik ogórków kiszonych, rozrywam paczkę żółtego sera, wyciągam keczup i parówki. Mogłabym je odgrzać, ale nie wydaje mi się to konieczne. Popadam w trans. Sięgam po pierwszego ogórka, a sok ścieka mi po brodzie i plami piżamę. Zabieram się za ser, wciskam sobie do ust cały plaster i polewam go keczupem. Mam ochotę na coś szalonego, więc jem na stojąco. Otwieram kolejne szafki tylko po to, żeby sprawdzić, czy nie ma tam czegoś, o czym zapomniałam. Niestety nie. Kiedy kończę ostatnią zimną parówkę, orientuję się, że gryzę i przełykam w tym samym czasie, co chłopak na filmie.

Zjeżdżam do opisu filmu. @anusix pisze, że woli filmy, na których oprócz jedzenia opowiada się widzom o swoim życiu. Ja jednak zgadzam się z autorem, że byłoby to świętokradztwo. Jako dziecko uczono mnie, że jak się je, to się nie śpiewa, żeby w przyszłości nie mieć głupiego męża. Póki co, zdołałam się od tego uchować.

Rezygnuję z czytania reszty komentarzy, kończę jeść ogórka kiszonego owiniętego żółtym serem i siadam przy kuchennej wyspie.

            Mam ochotę na jeszcze jeden odcinek podcastu. Wpisuję Mukbang w wyszukiwarce Spotify i trafiam na kanał Dobre Życie. Tym razem prowadzącym jest mężczyzna o urodzie informatyka. Od razu zyskuje moją sympatię. Kobiety zdecydowanie nie doceniają miłych mężczyzn, którzy szeptaliby im do ucha ciekawostki technologiczne. Mnie zawsze chwytają za serce.

PROWADZĄCY

Co daje ci korzystanie z Mukbangów?

GOŚCINI

Wreszcie nie muszę jeść sama. Odpalam filmik i czuję, jakbym stanowiła wspólnotę ludzi jedzących. To dobre uczucie.

PROWADZĄCY

Wszystko, co wywołuje w nas emocje, prowadzi do Dobrego Życia.

GOŚCINI

Właśnie. Ludzie dzisiaj tak bardzo się wspierają.

PROWADZĄCY

Ta formuła ma szansę przenieść się do realu?

GOŚCINI

Nie każdy miałby przestrzeń, żeby patrzeć, jak inni jedzą.

PROWADZĄCY

Jakie to odpowiedzialne. Wasze pokolenie podziwiam za dojrzałość w stawianiu granic.

Rezygnuję z wysłuchania rozmowy do końca; jestem zbyt senna. Już mam odłożyć telefon, ale przesyłam jeszcze link do filmiku z łososiem na grupę przyjaciół z liceum. Dzielimy się na niej głównie memami, kiedyś wychodziliśmy też na piwo, ale już nikt nie ma na to czasu. Dawno się tam nie udzielałam: czuję, że tym odkryciem mam szansę wrócić do ich łask. Obrzydliwe, podpisuję, i blokuję ekran.

Wiem, że zasnę spełniona.

Aleksandra Szymkowiak – (ur. 2002) studentka psychologii, badaczka i początkująca pisarka. Publikowała w Suburbiach i na stronie Odry. Mieszka na wrocławskich Krzykach.

Katarzyna Main-Liszka – grafika, malarstwo, fotografia. @mainkatarzyna