Logo Tlenu Literackiego

Występujący

w stanie wolnym

w powietrzu

Ilustracja do tekstu
Ilustracja: Mania

Zuzanna Helena Hillar – pięć wierszy

rośnie głód

zasysa woreczek żółciowy
2 dolne żebra od prawej
sens wstawania rano
mycia zębów butów
szukania kluczy skarpetek
i dobroci w ludziach
miejsca na nowe stare
myśli ubrania
czasu na zmywanie
jedzenie przeżuwanie
wypluwanie przepraszam
używania afirmacji dezodorantu
wyciskania pryszczy czekotubek
wyrywania bazgrołów włosków
dni z kalendarza
robienia tostów
z serem bez sera
nieważne
i tak nie zjesz

 

brzydzę się 

że sucha skóra
że kolana zginają się w pół
że szukam swoich członków
że rozmazuje mi się kontur ust
że wspominanie jest czasem
jak rozdrapywanie strupa
spod którego wypływa ropa
to trochę tak
jakbym gniła od środka

 

pierwotna ja

wypłynęłam na wierzch już mnie nie utopią
możesz prześwietlić moją twarz jak kod kreskowy podać cyferki na ręku
zawsze szybko szybciej więcej dużo więcej szybciej więcej szybciej
chciałabym cofnąć się o 10 lat
wspomnienia tej nocy wracają
kiedy słyszę ich stukot
zawsze będę pamiętać ten ból
teraz na mnie wrzeszczą drą mordę
a ja drę mordę na nich tak o po prostu z pełnym spokojem

 

dorosłe życie wchodzi mi na plecy 

i spina barki
zapada klatkę piersiową
plecy się garbią
robię jogę na wdowi garb
próbuję zbliżyć łopatki ale boli
boli obręcz barkowa kiedy
podnoszę rękę za wysoko
a przy głębokim oddechu
coś mi strzela w kręgosłupie
jak ruszam głową to mięśnie karku
przeskakują między kręgami
dlatego wyrzucam stres z barków
wyrzucam oddech z wysiłkiem
przy każdym ruchu
gdy próbuję złapać powietrze
robiąc kolejny brzuszek
nie podpierając się rękoma
liczę że brzuch podtrzyma mi kręgosłup
weźmie go w garść i powie
stary weź się w garść
bo od małego uczyli mnie
by stawać na rękach
nogach łokciach i kolanach
bo jak boli to znaczy że żyjesz
że rośniesz
że piękna będziesz
że każdy swój krzyż nosi
a mój krzyż boli co miesiąc
zawsze przy miesiączce
i mam być z tego dumna
jak tu całować swój krzyż
pytam znajomych czy to normalne
bo od małego uczyli mnie
akrobacji na trzepaku

by stawać na rękach nogach łokciach i kolanach
by robić przewrót w cztery kierunki z wyskoku
by jebać i się nie bać
by rwać to co można i czego nie można
a mnie coś rwie gwałtownie
gdy leżę nieruchomo w łóżku
takie nerwowe wzdrygnięcia sprzed zaśnięcia
więc szybko sprawdzam
zryw miokloniczny
to jedno z zaburzeń przejścia
między snem i czuwaniem
mózg nieodpowiednio odczytuje bodźce
krew spływa mi do głowy
gdy staję na rękach
chcę zasnąć a nie mogę
bo jestem zbyt zmęczona
by spać i nie spać
wiem jutro znowu będzie
zmartwychwstanie członków i kręgów
które będę zbierać powoli do pionu
zasypianie kiedy chcesz a nie możesz
jest jak czekanie na godota

 

winogrona   

w naszej szklarni nie rosną już winogrona
ktoś posadził w niej pomidory
obrywa wilki
i mówi
trzymaj
więc stoję i mi podaje
po co tak długo to trzymasz
nie wiesz że pomidory brudzą
brudzi też ziemia z wodą
więc zadzieram stopę nad beczkę
i skaczę nad spryskiwaczem
woda w beczce jest brudna mówię
i patrzy na mnie jak na przebiśniega w lato
a tu tylko konwalie i stokrotki
piwonii już nie ma
truskawek też nie
i mojej ławeczki przed domkiem
i dwóch śliw które dawały cień
więc poszłam do cebuli
ale coś mi wpadło w oko
ty trzesz oczy cebulą
a ja na to że wcale nie płaczę
za wyciętymi brzoskwiniami
i za tym że w domku dziecięcym
gdzie kiedyś kubuś puchatek i mały stoliczek
stoją zardzewiałe konewki gumiaki i wiadra

Zuzanna Helena Hillar polonistka, z zamiłowania poetka, teatrolożka, jak i aktorka oraz wokalistka „in the making”. Kocha musicale, koty i rozgrzane łydki po treningu tanecznym.

Mania – osoba tatuatorska @cutefuji11