Logo Tlenu Literackiego

Występujący

w stanie wolnym

w powietrzu

Ilustracja do tekstu
Ilustracja: Maia Grotowska

Xawery Stańczyk – pięć wierszy

Furia

Żeby wilki żeby najsroższe wichury
żeby śniegi żeby plagi żeby pożogi
żeby szarańcza żeby gromy z jasnego
żeby powietrze zaraza nawet meteory
nawet trzęsienia ziemi żeby zatrute zboża
żeby stada szczurów pędzące przez miasto
żeby czeluść bez dna i ognie zwodzące
z drogi na mokradła byle nie ludzie

o szlachetnych sercach łagodni i dobrzy
tańczcie wilki bijcie w wieżę pioruny
kołuj szarańczo roznoście mór szczury
zapadajcie się domy podnoście się fale
miejmy to już za sobą uśmiechnięci ludzie
skończą poranną jogę matchę granolę piekło
już wybrukowali teraz zakładają światłowód

nie potrafiła przestać się szarpać nie umiała
schodzić z drogi uszu kłaść po sobie przeprosić
za życie którego nikt nie chciał oglądać

 

Wyszłam za ciebie na burzę

Pamiętasz była jesień skąd miałabyś pamiętać
chroniłam cię jak mogłam przed zmianą pór roku
spadkiem temperatur skokami ciśnienia wiatrem

znikąd ludźmi stąd potokami lawy
jak mogłaś dotrwać jesieni w bezruchu bezczasie

Wyszłam za ciebie na burzę podążyłam w czeluść
a kiedy się odwróciłam ciebie już nie było
a kiedy cię spotkałam to już nieznajomą
a kiedy cię widziałam to już przezroczystą
moje serce zrobiło się ciemniejsze niż słońce

Nie chciałam sprawić ci krzywdy zabiłam podwójnie
moją siostrę w tobie twoją siostrę we mnie
jeśli możesz wybaczyć zastanów się dobrze
trzeciej śmierci nie umiałabym przeżyć

 

Wodorosty

Nigdy nie weszłam do wody poza tym jednym
razem gdy poszłam za tobą nie wiedziałeś
że nie umiałam pływać mi było wszystko jedno
byliśmy bardzo pijani chciałam być blisko ciebie
nim metafory nie rozmyły przeciekły przez palce

Nigdy nie weszłam do wody omijały nas deszcze
krople nie zlewały się w jedną nawet kąpiel
braliśmy osobno jak łatwo jest spłonąć
jak trudno się stopić jak głęboko ciała
opadają usta mam pełne pereł wodorostów

Nigdy nie weszłam do wody słowa jak pomost
miłość arka przymierza byle nie wypaść za burtę
byle suchą nogą kto wymyślił to przeklęte jezioro
ma twój zapach i smak uciekam przed nimi

budzę się w mokrej pościeli we włosach mam piach

 

Psy Tirany

W poprzednim życiu wygrzewaliśmy się w słońcu
mieliśmy swoje place i drzewa swoje boczne ścieżki
spaliśmy w cieniu domów z których nas wyrzucili
czas długo stał w miejscu żeby nagle się urwać
z piskiem opon żyliśmy jak zwierzęta poza prawem
boskim i ludzkim byliśmy albańskimi psami
i coś z tego życia w nas zostało obcość
w świecie gwałtowanych gestów strzelistych idei
przywiązanie do miejsc nieufność do ludzi
noce krótsze niż sen miłość krótsza niż seks
byliśmy psami z podwórzy Tirany rozbitkami
historii na uwięzi bólu fantomowych czułości
serce można zatrzymać ale nie można uciszyć

i co z tym zrobić w jarzmie rozpędzonych abstrakcji
kratownicy kalendarzy przymusu znaczenia
czy zostanie nam po sobie coś więcej niż złość
która wojna wyzwoli nas od terroru pamięci
które oświecenie przygarnie mój cień
czyj mrok zblednie wobec twoich płomieni

 

Peryhelium

Wiosna przyszła za szybko
trwała jeszcze zima
na ulicy kawałki potłuczonego szkła

jak okruchy lodu odbijały słońce
cudzy pies gonił za własnym ogonem
kaleczył łapy ziemia kręciła się w kółko

Xawery Stańczyk – autor trzech książek poetyckich: nominowanego do Nagrody Literackiej Nike “Skarbu piratów” oraz “Handluj z tym” i “Mowa nienawiści / Hate Speech”

Maia Grotowska – graficzka. w dni powszednie łamie magazyn wnętrzarski. w czasie wolnym mizia pieski, czasem rysuje.