Samantha Kitsch – pięć wierszy
[dawno temu, usiłując naśladować…]
I Egotyk z pustej koperty
tobie się wydawało że ja spokojnie
wrócę do domu tymczasem ledwie potknąłem
się o próg potknąłem się o szpital psychiatryczny
zapuścili we mnie sondę
aby wypompować całą samonienawiść
którą uzbierałem w podróży
choć sąsiedzi (ci sami co w popłochu pobiegli do telefonu)
tydzień temu jakże byli zgodni że ach ta podróż mnie odświeży
a witali mnie patrząc jak obwiązano mi rękawy wokół ciała
choć uciekały tylko oczy
nierozumne bo rozum sam dziękował sąsiadom
i dopraszał się sondy by wypłukany z samonienawiści
mógł wysłać obiecaną tobie pustą kopertę
II Egotyk z żołądkiem na dłoni
wahałem się między ryzykiem a rezygnacją
jako że w moim gorzkokwaśnym stanie
ryzykowna akcja wzbudziłaby tylko niesmak
(a jak wiadomo rezygnacja
też pozostawia niemiły smak w ustach) –
wahałem się więc nie tchórząc lecz słusznie przeczuwając
ile różnych nieprzyjemnych smaków
i co gorsza – zapachów –
zostawiłaby po sobie w moim kwaśnogorzkim stanie ryzykowna akcja –
i rezygnując postąpiłem wcale nie tchórzliwie
lecz słusznie
a że dręczą mnie teraz złe smaki i wącham złe zapachy –
to już moja śmierdząca karma
III Egotyk nie na temat
znowu życie podsuwa mi temat
o którym nie chcę pisać – całe moje życie
to pogoń za tematami o których wprost marzyłbym żeby pisać
i borykanie się z tymi o których absolutnie
nie chcę ani pisać ani się z nimi borykać – więc kiedy jakiś spada mi na głowę
wznoszę tylko ręce i płaczę czemu
to nie jeden z tamtych – ach tamte piękne tamte potrzebne – kiedy
wreszcie na któryś z nich przyjdzie kolej (niektórzy
twierdzą że to ucieczka) – i tamte piękne pielęgnując w wyobraźni
uparcie nie tracąc ich z oczu
borykam się z tym niechcianym gdy już naprawdę nie da się go ominąć
gderając czemu czemu ciągle te niepotrzebne
uciążliwe dołujące nie dające nic w zamian a te najgorsze
(tak jak teraz ten) podszyte są przerażeniem
IV Egotyk z nałogu
z przymusowej żeglugi po archipelagach różnych wkurwiających spraw
wracam do dziwacznej czynności pisania wiersza
dziwacznej ale i swojskiej –
zdziwieniu towarzyszy bezmyślność
dziwnie bezmyślna – aż zaczynam kwestionować… –
otóż nie bo nauczyłem się że całą litanię pytań
niezwykle skutecznie wycisza jedno słówko: nałóg –
zwyczajny dziwaczny tym niemniej oto co się tu pisze:
więc sam w mieszkaniu w ciszy zadziwiającej po szuraniu zgrzytach
hałasach przepychania różnych upierdliwych spraw… –
została goła porysowana podłoga –
gołaporysowanapodłoga
do kurwy nędzy moi drodzy jestem u siebie w domu ten wiersz
to nie perski dywan
V Egotyk przez szybę
ja nie rozumiem ich wierszy a oni rozumieją moje
lepiej niż ja sam je rozumiem
choć niezbyt się starają – a ja
jakże się staram ich zrozumieć!
czytam (bez zrozumienia) wielokrotnie
i choć niezbyt ich interesują moje –
a mnie ich? cóż nie zawsze
ale jak często rozpaczliwie –
czytam (bez zrozumienia) wielokrotnie
bijąc głową o mur – o szkło
– więc co???
ich wiersze – szkło refleksyjne?
szyby z efektem lustra –
okna przez które nie widać wnętrza –
przez które ja nie widzę ich wnętrz
za to wpatrując się tylko wyraźniej widzę własne
(znacie egotyk o „autyzmie”?
auuu! tyź mię oszukał)
gdy moje okna są jak powietrze
naiwnie przezroczyste – i to bardziej dla nich
(skonstatowałem)
niż dla mnie
więc czy mszczę się pisząc?
– a znasz egotyk o „śmierdzącej karmie”?
Samantha Kitsch – pseudonim literacki, pod którym ukazało się dziesięć zbiorów poezji, m.in. „Bahama” (Obserwator), „Helena” (Instytut Mikołowski), „konfiskata konfetti” (SPP Oddział w Łodzi) i „szybkie szkice z szopem” (SPP Oddział w Łodzi). 5 egotyków pochodzi z niewydanej książki poetyckiej pt. „Ć”.
Natasza Kornobis (ur. 1998) – studentka communication design. Uwielbia świadome doświadczanie świata. Intryguje ją człowiek i natura. W wolnym czasie śpiewa, gra na ukulele, tańczy i maluje. Pełna skrajnych emocji. Fascynuje ją film, muzyka i malarstwo. W nocy w środku lasu, przy blasku księżyca czuje się jak ryba w wodzie. Instagram: @moonllady_