Krzysiek Tutka – 5 wierszy
ojciec
karykaturalna postać zwana [OM]
która bije mnie ciągle Pluje na moje Oczy
chociaż fizycznie nawet się nie stykamy
pal cami
wykastrowany szczur
pomiot dwustronnego poszanowania
z jednym wyjątkiem Jeśli chodzi o mnie
przez moje żyły płynie wyłącznie nienawiść
to taki zakrzep krwi Blodklot
który Jeżeli odpowiednio nacisnąć puści soki
wstydu
ultraniebieszczenie
w pościeli miażdżę
i dnieję
to taki stan Kiedy wpadam do wanny
parzę i dnieję
sto
sto
pni
wrzątku
w białe ściany patrzę —– i dnieję
tak ciężko wstać —– spuchniętymi stopami
to taki stan (kiedy światło
barwi mi rzęsy)
to w
t
e
d
y płaczę
Kropla wpada do wanny
Robię się senny
w wannie śmieję i c i ą ż ę
dławka na sznurku
s t a n
martwychwstanięcia
w s t a w a n i e
odruch|owe| warunkowy|wanie|
dorosłość
jak będę miał
osiemnaście lat
kupię alkohol
i papierosy
krótki wiersz o gównie
kawa herbata jajko śniadanie
schody szatnia schody sala
matnia drzwi
schody drzwi przystanek dom
boże jak ja nienawidzę
poniedziałku wtorku
środy czwartku
piątku soboty
niedzieli
pierwsza dziewczyna
wyjechała
może wróci
Sny powracają przecież
Drozdy krzyczą przecież
i tak dalej…
symboliczne dwa tygo~dnie
stres pourazowy/zaplamione spodnie
Krzysiek Tutka – mam 17 lat, więc być może nie jest to z dystansem napisane. Chodzę do ogólniaka, mam jedynkę z fizyki i piszę wiersze od paru lat. Moi ulubieni autorzy to: Wojaczek, Bukowski, Grzegorz Wróblewski, Nabokov, Świetlicki. @krzysiek.tutka
Konrad Roche – @konrad.roche multidyscyplinarny grafik z Gdańska, z zacięciem do czerni, minimalizmu i typografii. Absolwent PJATK oraz ASP, właściciel studia graficznego ROCHE. Gdy znajduje wolną chwilę, patrzy w gwiazdy i marzy, by ruszyć w kosmos.